a ja znowu bawię się czcionkami. brakowało mi inspiracji lirycznej, a powyższy opis wydał mi się idealny. na zdjęciu o to efekt mojej głupkowatej zajawki na trójkąty i figury przestrzenne. połączyłem obie "pasje" i tak oto powstało wiekopomne dzieło. sześcian z ekierek. niby nic, was pewnie nawet nie zachwyci, ale ja się tym jaram niesamowicie, sprawia, że mój dzień jest szczęśliwszy, a sprawy wydają się prostsze jak na niego patrzę. artefakt? raczej nie, po prostu efekt pracy, który daje satysfakcję. warto stawiać sobie drobne cele, bo łatwiej osiągnąć wtedy uczucie spełnienia, a dopiero później mierzyć się z trudniejszymi zadaniami. cóż za truizmy serwujesz Xavierze dzisiejszego wieczoru.Cała ta filozofia, wszystko tutaj zbudowane jest na jednym kłamstwie. A wy czołgacie się ze strachu jak chłopi, w piekle, które stworzyliście sobie już z własnego wyboru, zakuci w kajdany niewoli bardziej niż najpodlejszy śmiertelny człowiek. I chcecie nas ukarać, ponieważ my tak nie żyjemy? Lepiej niech nasze życie posłuży za przykład dla was!
zacząłem myśleć o tym, żeby w końcu zrobić prawo jazdy, ale doszedłem do wniosku, że niezbyt chcę sponsorować rząd. brzmi infantylnie, ale cena benzyny i procentowa kwota podatku w niej zawarta wolnego człowieka, jakim wydaje mi się, że jestem, odstrasza. równe szanse? zabawne - żeby się przemieszczać, należy płacić, i to nie małe pieniądze, a czy to nie podróże pomagają nam odkrywać siebie? jak można żyć świadomie, jeżeli gdzieś tam w środku ukryte są nieznane pokłady własnego ja? jak się ze sobą zbratać, kiedy nasz potencjalny przyjaciel jest nieznany? podróżuj, wraz ze wzrostem ilości przebytych kilometrów maleje odległość pomiędzy Twoją świadomością, a sercem/duszą. sensem podróży jest nie cel, a podróż sama w sobie. i tym przyjemnym truizmem kończę, życząc dobranoc, a jutro przyjemnego dnia. ludziom w podróży życzę szerokiej drogi, a także szerokich perspektyw.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz