sobota, 30 marca 2013

alleluja



ateista z dużego miasta powiedział kiedyś przypadkowemu katolikowi,
który właśnie wychodził ze świątyni

przecież ty nie żyjesz
masz tu znicz na święta [*]
bo one są dla Ciebie tylko kiełbasą białą,
wielkosobotnim wielkim marszem małego człowieka
by uświęcić najładniejszy możliwie koszyk


przecież ty nic nie wiesz o tym,
że Wielki Post to nie tylko wielkie niejedzenie mięsa,
a coroczna próba zmiany małego człowieka w
co raz to większego


przecież ty nie masz pojęcia
o miłości, o akceptowaniu bliźniego,
o nierzucaniu kamieniem
(o rzucaniu to wiesz akurat bardzo wiele!)


przecież ty nie wiesz nic o chrześcijaństwie,
chociaż myślisz, że siedzisz w pierwszej ławce w kościele,
myślisz, bo w rzecziwistości

może ta dziwna pionowa konstrukcja sprawi,
że za literami tej najlepszej księgi
znajdziesz coś, co je ożywi
co ożywi ciebie

o boże, zmartwychwstań
o boże, daj mu zmartwychwstać

poniedziałek, 25 marca 2013

(po)wolność


spacer po mieście, kontemplowanie jego ulic,
penetrowanie jego ducha, spokojne
obserwacyjne i słuchające z uwagą
to taka moja wersja joggingu
bo jest on i zdrowy i jak to by powiedzieć
dietetyczny

a jogging to sport ludzi szybkich,
tych co biegną szybko rano w domu
do pracy i w pracy
tych co nieskupieni w ogóle
co biegną z punktu a do punktu b w określonym czasie,
a nie znają nawet swej drogi i nie
widzą jej

tych co nie będą mieli czasu przeczytać tego wiersza,
a przemyślenie jego treści nawet im
przez myśl nie przejdzie

czwartek, 3 stycznia 2013

nowy rok nam nastał

jestem kamieniem
milowym mojego jestestwa
mojego rozwoju.
niebo nad glowa zakryte chmurami
moich mysli
czasami jaram to fakt, duzo czasu mam dla siebie
i mojego wewnetrznego intelektu

dedykuję to moim braciom i siostrom,
ktorzy nie maja czasu
mieć wątpliwość

wtorek, 25 września 2012

meloman



zla sie
nie boję
wyrządzać i doznawać
szatana się
nie boję
noży i pistoletów
się nie boję
więzenia, wojny czy ślepoty
się nie boję
ciszy
się boję
tych osób co przychodzą,
a nie znam ich i nikt ich nie zna,
tych cisznych odczuć, co takie realne,
choć nie istnieją
boję się siebie w ciszy

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

płycizna



23 sale lekcyjne,
schody, dużo schodów,
drzwi, wiele drzwi,
okna, wiele okien,
prawdziwych mentorów, motorów popędu do wiedzy, jak i sensu tego wszystkiego  – brak.

niedziela, 15 kwietnia 2012

fala zmian

jestem kloszardem. jestem wolny. jest mi z tym tak cholernie dobrze, że aż mam wyrzuty sumienia, kiedy patrzę na ludzi, którzy nie potrafią wyjść z domu nieidealni, bo wychodzą z założenia, że najważniejsze jest to, jak prezentują się z zewnątrz. Ci ludzie z reguły nie mają nic w środku, więc swoje gówno muszą przystroić w jakieś piórka. nie odkrywam Ameryki, ale Kolumb też zaczął od wejścia na okręt.

środa, 11 kwietnia 2012

the way

Cała ta filozofia, wszystko tutaj zbudowane jest na jednym kłamstwie. A wy czołgacie się ze strachu jak chłopi, w piekle, które stworzyliście sobie już z własnego wyboru, zakuci w kajdany niewoli bardziej niż najpodlejszy śmiertelny człowiek. I chcecie nas ukarać, ponieważ my tak nie żyjemy? Lepiej niech nasze życie posłuży za przykład dla was!
a ja znowu bawię się czcionkami. brakowało mi inspiracji lirycznej, a powyższy opis wydał mi się idealny. na zdjęciu o to efekt mojej głupkowatej zajawki na trójkąty i figury przestrzenne. połączyłem obie "pasje" i tak oto powstało wiekopomne dzieło. sześcian z ekierek. niby nic, was pewnie nawet nie zachwyci, ale ja się tym jaram niesamowicie, sprawia, że mój dzień jest szczęśliwszy, a sprawy wydają się prostsze jak na niego patrzę. artefakt? raczej nie, po prostu efekt pracy, który daje satysfakcję. warto stawiać sobie drobne cele, bo łatwiej osiągnąć wtedy uczucie spełnienia, a dopiero później mierzyć się z trudniejszymi zadaniami. cóż za truizmy serwujesz Xavierze dzisiejszego wieczoru.


zacząłem myśleć o tym, żeby w końcu zrobić prawo jazdy, ale doszedłem do wniosku, że niezbyt chcę sponsorować rząd. brzmi infantylnie, ale cena benzyny i procentowa kwota podatku w niej zawarta wolnego człowieka, jakim wydaje mi się, że jestem, odstrasza. równe szanse? zabawne - żeby się przemieszczać, należy płacić, i to nie małe pieniądze, a czy to nie podróże pomagają nam odkrywać siebie? jak można żyć świadomie, jeżeli gdzieś tam w środku ukryte są nieznane pokłady własnego ja? jak się ze sobą zbratać, kiedy nasz potencjalny przyjaciel jest nieznany? podróżuj, wraz ze wzrostem ilości przebytych kilometrów maleje odległość pomiędzy Twoją świadomością, a sercem/duszą. sensem podróży jest nie cel, a podróż sama w sobie. i tym przyjemnym truizmem kończę, życząc dobranoc, a jutro przyjemnego dnia. ludziom w podróży życzę szerokiej drogi, a także szerokich perspektyw.