środa, 4 kwietnia 2012

there is no gray colour


"Granice rozsądku, od początku, nie dla majątku.
Mogę być biedny, ale muszę być w porządku."


jakoś tak wzięło mi się na zabawy czcionkami i znowu zmieniłem jej kształt i rozmiar, nigdy nie ustalę jednego konkretnego, w którym cały blog będzie pisany

przechodząc do meritum i zostawiając ten cały poboczny syf jakim jest wygląd bloga, muszę powiedzieć, że zmieniłem podejście. kiedyś zdawało mi się, że istnieją ludzie szarzy, jak i wyjątkowi. dzisiaj doszedłem do wniosku, że nie mogłem być bardziej w błędzie. chciałem napisać jakąś rozprawkę filozoficzną, ale dzisiejszy dzień edukacji tak bardzo mnie wykończył, że na chwilę obecną jestem nim zniszczony i zdemotywowany. wszyscy jesteśmy szarzy, wszyscy mamy swoją historię życia, wszyscy mamy w sobie coś magicznego. nie wszyscy jednak chcemy robić z tego swój atut, nie wszyscy chcemy być wyjątkowi, ale wszyscy jesteśmy. ci względnie mniej wyjątkowi, w rzeczywistości okazują się być nawet bardziej. chciałbym być szarym człowiekiem. (uwaga, autor nie miał na myśli plebsu intelektualnego, z którym prowadzi ciągłą walkę)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz