ateista z dużego miasta powiedział kiedyś przypadkowemu katolikowi,
który właśnie wychodził ze świątyni
przecież ty nie żyjesz
który właśnie wychodził ze świątyni
przecież ty nie żyjesz
masz tu znicz na święta [*]
bo one są dla Ciebie tylko kiełbasą białą,
wielkosobotnim wielkim marszem małego człowieka
by uświęcić najładniejszy możliwie koszyk
przecież ty nic nie wiesz o tym,
że Wielki Post to nie tylko wielkie niejedzenie mięsa,
a coroczna próba zmiany małego człowieka w
co raz to większego
przecież ty nie masz pojęcia
o miłości, o akceptowaniu bliźniego,
o nierzucaniu kamieniem
(o rzucaniu to wiesz akurat bardzo wiele!)
przecież ty nie wiesz nic o chrześcijaństwie,
chociaż myślisz, że siedzisz w pierwszej ławce w kościele,
myślisz, bo w rzecziwistości
może ta dziwna pionowa konstrukcja sprawi,
że za literami tej najlepszej księgi
znajdziesz coś, co je ożywi
co ożywi ciebie
o boże, zmartwychwstań
o boże, daj mu zmartwychwstać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz